Strona główna
Logowanie Logowanie

Rapture – historia jednego z najbardziej niesamowitych miejsc w historii gier

Marcin Kosman 07.02.2010 12:47 Publicystyka PC PlayStation 3 Xbox 360

Już 9 lutego premiera BioShock 2. Warto przypomnieć sobie, jak powstało Rapture i jakie ideały leżały u jego podstaw. I dlaczego miasto przestało być takie, jak wymarzył sobie Andrew Ryan.

Już niebawem branża wstrzyma oddech. Wraz z premierą BioShock 2 zejdziemy pod wodę, po raz kolejny zanurzając się w bezprawiu i mitach Rapture. Twórcy gier rzadko oddają nam do eksploracji światy tak kompletne, wiarygodne i przemyślane. Pierwsza część BioShocka była magicznym przeżyciem i naturalnym wyborem twórców było, że również sequel rozegra się na dnie oceanu. Wszystko po to, by Frank Sinatra Bobby Darin znów mógł zaśpiewać: "Somewhere beyond the sea"...

 

II wojna była potwornym doświadczeniem. Również dla Andrew Ryana, który krótko po jej zakończeniu był już pewny, że na świecie nie da się zbudować trwałego pokoju. Zbyt wiele poglądów, religii i filozofii zderzało się na powierzchni, by móc zapewnić Ziemi lata bez wojen, nienawiści i pogardy. Wtedy postanowił zejść pod powierzchnię - tam, gdzie ludzkie słabości jeszcze nie zdążyły dotrzeć.

 

Atlantycka utopia

 

Rapture wybudowano na dnie Oceanu Atlantyckiego kilkaset kilometrów na wschód od Reykjaviku, stolicy Islandii. Trzymano się stylu art deco (dzięki czemu BioShock to jedna z najbardziej wysmakowanych designersko produkcji), mimo że jego świetność zaczęła przemijać w latach 30. Miasto było w pełni samowystarczalne i nie wymagało zaopatrzenia z zewnątrz. To wyjaśnia fakt, że jedynym sposobem by dostać się do środka była winda w latarni morskiej, którą bohater znalazł po katastrofie samolotu w pierwszej części gry.

 

Rapture miało być utopią, miastem wymarzonym, ale co za tym idzie, żyjącym według mocno nakreślonych praw. Nie miało być jednak państwem policyjnym ani autokratycznym. Miał się obywać bez religii, rządu, instytucji. U jego podstaw leżała logika i indywidualna własność. To poniekąd doprowadziło do rozkładu. Brak państwa oznaczał brak dostępu choćby do bezpłatnej pomocy medycznej. To szybko podzieliło mieszkańców na mniej i bardziej uprzywilejowanych, czyli tych, którzy nie mieli środków do życia i tych, którzy posiadali je w nadmiarze. Andrew Ryan przestał być postrzegany jako cudotwórca.

Mocą Rapture była też substancja zwana ADAM-em. Znajdowano ją wewnątrz specyficznego gatunku zwierząt morskich i używano do zmiany ludzkiego kodu DNA. Dawało to możliwość nie tylko zmiany wyglądu, ale i pozyskania unikatowych zdolności - znanych nam jako plazmidy. Wkrótce potem odkryto, że ADAM czyni też nieodwracalne szkody w psychice ludzkiej, ale było już za późno. Gromady splicerów, czyli niedawnych mieszkańców Rapture uzależnionych od ADAM-a, zaczęły przemierzać miasto tylko w jednym celu - by zdobyć więcej upragnionej substancji.

 

Sylwester roku 1958 był iście wystrzałowy. Rozpoczęła się wojna domowa w Rapture, w której Atlas - przesiąknięty żądzą władzy przemytnik - stanął w twarzą w twarz z Andrew Ryanem. Cztery miesiące walk przetrzebiły stan liczebny miasta, a ono samo straciło swój idealistyczny blask. Normalni mieszkańcy, jeśli przeżyli, ginęli zabici przez splicerów. Niedługo potem w Rapture pojawiliśmy się my...

 

Miasto nie takie idealne

 

Ryan wierzył w Rapture, wierzył w teorię Wielkiego Łańcucha, za sprawą przemysłu i ekonomii łączącego ludzi w jednym celu. Praca miała zapewnić jedzenie i opiekę medyczną, w czym udział miał każdy mieszkaniec miasta z osobna. Twórca dostrzegał jednak zagrożenie - w znajdowanych w pierwszej części nagraniach wyrażał swe obawy względem Atlasa (znanego wcześniej jako Fontaine). Zdał sobie sprawę z tego faktu, gdy było już za późno. Ciekawostką jest fakt, że ogniwa łańcucha ma na nadgarstku wytatuowane Jack, bohater gry.

 

Fontaine był przeciwieństwem Ryana. Rozpoczynając działalność przemytniczą zaczął sprowadzać do Rapture biblie i krucyfiksy - wbrew zaleceniom założyciela miasta. W jego opinii ludzie potrzebowali wiary w swoich pustych, pozbawionych religii życiach. Wkrótce potem zainwestował w badania Bridgette Tenenbaum, która interesowała się ADAM-em. Tenenbaum jako nastolatka była więźniem niemieckiego obozu koncentracyjnego, w którym widziała eksperymenty przeprowadzane na jeńcach. Ale zamiast strachu czuła podziw - ba, zaczęła pomagać w badaniach. Koleje losu zaprowadziły ją do Rapture. Wpływ ADAM-a na ludzkie możliwości sprawił, że Fontaine rozkręcił plazmidowy biznes. Ryan początkowo uznawał to za przejaw indywidualnej przedsiębiorczości i wolnego rynku, nie decydując się na ograniczenie procederu. Co, jak wiemy, skończyło się katastrofą.

 

Na zlecenie Fontaine'a Tenenbaum miała zwiększyć zaopatrzenie ADAM-a. Wpadła na szatański plan - implementowania ślimaków morskich zawierających ADAM-a w ciałach małych dziewczynek. Okazało się, że eksperyment działa, bowiem produkcja ADAM-a wzrosła ponad 20-krotnie. Na wieść o tym Fontaine założył dziewczęcy sierociniec. Dziewczynki, które tam trafiały, stawały się nosicielkami ADAM-a. Stawały się Little Sisters.

Potem wydarzenia toczyły się szybko. Na rozkaz Ryana Fontaine został zabity (przynajmniej tak myślano), a sam Ryan przejął zakłady rywala, wcielając je w Ryan Industries. Tym samym sprzeciwił się własnym ideałom, na których zbudował Rapture. Little Sisters trafiły pod opiekę doktora Suchonga. Wkrótce potem Fontaine wrócił - jako Atlas. Andrew Ryan wkroczył na drogę dyktatury, produkując materiały propagandowe i próbując wmówić mieszkańcom, jak dobrym pozostaje człowiekiem. Konflikt między Ryanem a działającym w podziemiu Atlasem narastał.

 

I nastąpił słynny sylwester roku 1958, gdy splicery wysłane przez Atlasa przetrzebiły restaurację Kashmir, zaczynając rewolucję. Walki trwały długo i pochłonęły wiele istnień. Rapture stało się miastem policyjnym, wyposażonym w kamery, działka i inne środki ochrony, a linie komunikacyjne zostały zamknięte, pozwalając na transport wyłącznie wyselekcjonowanej przez Ryana grupie (za sprawą kluczy genetycznych).

 

Ulice Rapture wypełniały trupy, zatem Doktor Suchong pracujący dla Ryan Industries wpadł na pomysł, by wydobywać ADAM-a ze zwłok. Było to możliwe jedynie dla Little Sisters. By zapewnić im ochronę, przydzielił do nich wielkich bodyguardów - Big Daddych. Ludzi wciskano siłą w skafandry głębinowe, modulowano głos i aplikowano feromony, by podążali i wspierali wyłącznie Little Sisters. Specjalny plazmid czynił z nich bezmyślne maszyny bojowe z jednym tylko celem. To czyniło z nich potężnych, ale bezmózgich wojowników. Typ zwany Bouncer był wyposażony w wiertło, natomiast Rosie posługiwała się minami oraz nitownicą.

 

By Big Daddy nie stanowili zagrożenia dla zwykłych mieszkańców, ich hełmy wyposażono w światła. Zielone oznaczało stan neutralny, żółty mówił, że olbrzym szuka Little Sister bądź ją chronił, zaś czerwone pojawiało się w momentach zagrożenia. Sam Suchong zginął z ręki Big Daddy'ego, gdy zezłościł się na jedną z małych dziewczynek i uderzył ją. Projekt stracił szefa.

 

Niedługo później w Rapture pojawił się gracz - jako Jack Ryan. Tak rozpoczęła się jedna z najlepszych gier w historii. Wspierany z jednej strony przez Atlasa, a z drugiej przez Tenenbaum, Jack poznawał Rapture i zmierzał na spotkanie z założycielem miasta...


Przeczytaj więcej o:
2K Games BioShock Bioshock 2: Sea Of A Dreams rapture

Dodaj:
Oceń ten artykuł  
07/02/2010 12:56
0 głosów

Świetna historia. A gra jest rewelacyjna nie ma takiej drugiej. Ten klimat, fabuła, bronie i ich ulepszanie, Big Daddy, muzyka. Bioshock jest dla mnie jak Half-Life nie do podrobienia.



07/02/2010 14:01
0 głosów

Małe sprostowanie. Piosenka "Beyond the sea" w Bioshocku była śpiewana przez Bobbiego Darina ;)



07/02/2010 17:42
0 głosów

Faktycznie, dzięki.



07/02/2010 14:05
0 głosów

Ja jeszcze w życiu nie grałem w Bioshocka i nie zamierzam... Chociaż przyznaje fajna historia. Troche zbyt Fotorealistyczna ale fajna.
No i jeszcze fajnie zrobione przypomnienie :)
Świetny Artykulik



07/02/2010 15:57
-1 głosów

BioShock miał świetną historię ale jakoś nie mogłem w to grać :P



07/02/2010 16:53
0 głosów

Gra klimatem wymiata :)
Mam pytanie czy da się pobrać spolszczenie do Bioshock 1 na xbox'a i czy druga część będzie po polsku (na x360)?



07/02/2010 17:05
0 głosów

GRa jest genialana prawda - ale zawsze zastanawiało mnie jak oni zdołali zbudować to całe miasto w tajemnicy pod wodą (!) Nie potrafię sobie tego wyobrazić jak to jest możliwe. Wiem, że to tylko fikcja i w żadnym razie ten fakt nie umniejsza wspaniałej historii tej gry w moich oczach, ale po prostu mnie to ciekawi.



08/02/2010 01:25
0 głosów

Dla mnie to nie ma żadnego znaczenia. Grunt że pomysł świetny i realizacja równie udana! ;D

Jak czytam tego newsa' to aż żałuję że dziś nie kupiłem Bioshock'a 2 na giełdzie. Choć 190 zł to trochę trochę dużo. Trzeba poczekać kilka tygodni aż się pojawią używki.



07/02/2010 19:33
0 głosów

Świetne przypomnienie, szkoda, że nigdzie nie mogę znaleźć czegoś podobnego odnośnie Mass Effect 2 :(



07/02/2010 20:45
1 głosów

właśnie założyłem sobie konto na Waszym serwisie, już od jakiegoś miesiąca wpadam tu codziennie, podoba mi się jak ciekawie prowadzicie Gamezillę, wiem ile roboty wymaga prowadzenie serwisu i tłumaczenie niusów :]



08/02/2010 11:05
0 głosów

Faktycznie, ten nowy świat pełen wody robi piorunujące wrażenie ... aż chce się w niego wniknąć choć na kilka godz.