W pierwszym S.T.A.L.K.E.R.Z.E. bugów było tyle, że przez pierwsze tygodnie nie dało się grać. Call of Pripyat ma być od nich wolny. Jeśli tak się stanie, będzie świetny: oto nasza zapowiedź Zewu Prypeci!

O Cieniu Czarnobyla wiemy już wszystko: świetna, niedopracowana podczas premiery gra, później połatana i - przynajmniej w Polsce - kultowa. W zeszłym roku Czyste Niebo tylko potwierdziło, że GSC Game World wie, co robi. Teraz, gdy zapowiedziano S.T.A.L.K.E.R.: Call of Pripyat (Zew Prypeci), oczekiwania są już najwyższe. Czy zostaną spełnione?
Zew Prypeci rozegra się w Strefie kilka dni po tym, jak zniszczona zostaje Świadomość-Z. Informacja o wydarzeniach z Zony trafia w końcu do sztabu armii, gdzie zostaje podjęta decyzja o rozpoczęciu operacji Fairway i wysłaniu lotniczego zwiadu mającego za zadanie wykryć anomalie oraz opracować trasę dla przemarszu sił lądowych.
Pięć śmigłowców rozbija się jednak w tajemniczych okolicznościach, wobec czego Ukraińska Służba Bezpieczeństwa chce poznać przyczyny katastrof i postanawia posłać na rekonesans swojego agenta, a tym jest Alexander Degtyarev – łasy na rządowe pieniądze... Stalker.
Na miejscu okazuje się, że dzikie tereny zostały częściowo opanowane przez nieliczne frakcje stalkerów. W jednej ze starej łajb funkcjonuje bar, część budynków jest zamieszkana, a terytorium Backwater staje się neutralnym gruntem dla grup z Powinności i Wolności. Wątłe zawieszenie broni to nie lada gratka dla Sułtana – Bandyty próbującego przejąć władzę nad nowymi, bogatymi w artefakty (i anomalie) terytoriami.

Jak zapowiada Oleg Yavorski z GSC, ekipa wyciągnęła wnioski z dotychczasowych prac i w przypadku Zewu... postawi na dopracowanie i testowanie gry (zabugowanie było silnie odczuwalne zarówno w Cieniu Czarnobyla jak i w Czystym niebie). Na pewno usunięty zostanie na przykład system Wojny Frakcji, a co za tym idzie zniknie opcja dołączenia do Bandytów/Powinności/Wolności, jak i bariera ograniczająca możliwość wypełnienia niektórych zadań.
Nie oznacza to jednak, że wymienione grupy będą żyły w pokoju długo i szczęśliwie, a ich ulubionym zajęciem stanie się urządzanie pikników na skraju drogi, bo poza wyznaczonymi strefami będzie można napotkać ścierające się oddziały. Gracz będzie mógł zbierać zlecenia od frakcji, a występujące między nimi animozje wykorzystywać do własnych celów.
Kolejna zmiana dotknie systemu questów. Koniec z generowanymi automatycznie zadaniami pokroju: idź tu i tu i ubij tyle a tyle stworów. Wszystkie wątki poboczne, a ma ich być około siedemdziesiąt, od początku do końca będą zaprojektowane przez twórców. Przejście głównego wątku fabularnego zająć ma około siedmiu godzin, natomiast wykonanie wszystkich misji dodatkowych to niemal doba wykradziona graczowi z życia. A to nie koniec nowości.
Do rozgrywki zostanie wprowadzona opcja snu. Wielu narzekało na konieczność mozolnego czekania aż minie noc lub nadejdzie właściwy czas na wkroczenie do akcji. Oczywiście nie będzie można „pójść w kimono” gdzie popadnie, natomiast nic nie stoi na przeszkodzie w ucięciu sobie drzemki w obozowisku stalkerów. Poza tym spanie zregeneruje zdrowie postaci.

Bardzo dobrze zapowiadają się też zupełnie nowe miejsca akcji:
Co najlepsze, wszystkie wymienione miejsca będą odwzorowane na podstawie realnie istniejącej w okolicach Czarnobyla infrastruktury z uwzględnieniem jej położenia geograficznego. Mapy pomyślane są też tak, aby przemierzać je po powierzchni. Co prawda trafią się gdzieniegdzie podziemia i jaskinie, ale mają one stanowić niespełna 5% całego terenu gry.
Wisienka na torcie pozytywnych zmian to tryb freeplay, w którym po ukończeniu głównego wątku gracz będzie mógł eksplorować nieodkryte wcześniej lokacje, wykonywać ominięte zadania poboczne czy zwyczajnie cieszyć się (prze)życiem w Strefie.
Przebudowie ulegnie w S.T.A.L.K.E.R. Call of Pripyat również interfejs gracza/HUD. Ma on wyświetlać informacje w przystępniejszy sposób, niż wcześniej. Pod klawisze F1-F4 będzie można na przykład podpiąć użycie bandaży i medykamentów lub żywności. A propos chemicznego wspomagania: dobrze, że do Zony nie mają wstępu bojówki UKSu i Sanepidu, bo w obrocie pojawią się – uwaga – dopalacze pozwalające na dłuższy bieg lub zwiększające krzepliwość krwi.
GSC chyba wsłuchuje się tu w opinie fanów, bo zapowiada naprawdę potrzebne udogodnienia, m.in. sloty na broń staną się uniwersalne. Zarówno w jednym, jak i w drugim, będą mogły znajdować się dwie bronie ciężkie jednocześnie, co nie oznacza bynajmniej, że stalker zmieni się w terminatora i pozyska zdolność prucia na raz z dwóch potężnych giwer.

Pora na mniej miłe niespodzianki: do akcji wkroczą dwa nowe mutanty Chimera i Burer. Pierwszy to typowy nocny drapieżnik: za dnia niemal łagodny jak baranek, po zmroku lepiej nie przechodzić w pobliżu jego punktu widokowego. Specjalność Chimery to kamuflaż i błyskawiczny atak z doskoku.
Drugi to karzeł ze stuningowaną mózgownicą, lepiej trzymać go na dystans, gdyż z jego zdolnościami telekinetycznymi może wytrącać z łatwością broń czy rzucać elementami otoczenia. Stwory pierwotnie miały znaleźć się w pierwszym S.T.A.L.K.E.R.-ze, ale udało się je wprowadzić do gry dopiero teraz i to po małym retuszu koncepcji.
Ogólnie zresztą cały A-Life (Artifical Life – system odpowiadający za Sztuczne Życie w Strefie) ma być bardziej elastyczny i nieprzewidywalny, a więc i interesujący. Dobrze zapowiadają się Zwarcia (Blowouts), czyli gigantyczne anomalie skutkujące skokami radiacji do niebotycznych poziomów. Teraz po każdym z nich na mapie będzie miała miejsce prawdziwa rewolucja: potężnym zmianom ulegnie położenie anomalii i artefaktów, a o bieganiu po poznanym wcześniej terenie można zapomnieć.
To nie koniec złych wieści, bo na odnalezienie bezpiecznej kryjówki gracz będzie miał nie więcej niż minutę.
W trybie multiplayer GSC zmian nie planuje - studio chce skupić się na kampanii dla pojedynczego gracza, dopieszczeniu rozgrywki, polowaniu na bugi i wątku fabularnym. Można by powiedzieć, że to powrót do korzeni. Szykuje się mniej międzyfrakcyjnej naparzanki, więcej delektowania się Strefą i dopracowanym scenariuszem. Technicznie bez rewolucji: gra powstaje na znanym z poprzednich S.T.A.L.K.E.Rów silniku X-Ray, tyle że w wersji 1.6.
S.T.A.L.K.E.R. Call of Pripyat trafi oczywiście na pecety, a do uruchomienia nie potrzeba będzie ani Cienia Czarnobyla ani Czystego nieba.
Na koniec zapowiedzi - film ilustrujący rozgrywkę:
I jak się podoba?





Bardzo fajnie się zapowiada, i dołączy do mojej kolekcji stalkerów. No , ale czekam aż zabiorą się za pełnoprawną 2 .
Jeśli gra wyjdzie dobra to biore!
Dwie poprzednie części są klimatyczne i świetne.
Czyli pojazdów dalej nie będzie... Może to i lepiej. Gierkę i tak kupuje, w ciemno! BTW. zamiast łazić po zonie nasz stalker mógłby otworzyć hurtownie śrubek. ;p
Nie sądzę, żeby GSC zaryzykowało wydanie TRZECIEJ gry kompletnie niedopracowanej i zbugowanej. To by już było za wiele, nawet jak na nich...
Pierwszy Stalker niedopracowany ale świetnie mi się w niego grało ... Czyste Niebo największa frajda to walki frakcji :D
A teraz kolejny Stalker ... graficznie wygląda jak obie poprzednie części usuwają moją ulubioną część gry - walki frakcji :(
GSC pewnie znowu wypuści to samo łajno + kilka dodatków - typu 2 bronie , 1 artefakt , 2 przeciwników.
Chyba ominę Call of Pripyat szerokim łukiem bo jakiś wielkich przyciągających gracza zmian tutaj nie ma.
"bo jakiś wielkich przyciągających gracza zmian tutaj nie ma."
Nawet jakby usunęli większość rzeczy i tak bym w niego zagrał ponieważ najbardziej podobał mi się klimat gry, nie będę żałował kasy wydanej na tego Stalkera.
Na klimat gry ma wpływ każda jej część , więc jeśli usuną mutanty to i tak będziesz grał? Pomyśl potem pisz ...
a kiedy wyjdzie co?
"Na pewno usunięty zostanie na przykład system Wojny Frakcji" - co? Przeciez to było dobre!
I jeżeli ten filmik to prawda... to jestem zawiedziony.
P.S.
Znów tekturowe pociski i wylotowe otwory po lewej!
Taką gre sie kupuje za klimat, posiadam obie poprzednie :)
juz grałem, najlepszy stalker, jest niezły serio, polecam
COP na DX10 robi wrażenie, niestety engin słaby (optymalizacja), na razie w wersji z angielskimi napisami. Klimat utrzymany z poprzednich części ... he he no i gtx260 core 216 wreszcie ma co robić :) przydałaby się też poprawka na procki wielordzeniowe :))) E8400 dociąża nieźle, ale i7 niewykorzystane ... narazie ...