Piaskownice i niepotrzebne rozproszenia. Dlaczego każda gra musi być sandboksem?!

8.01.2017 14:46 skomentuj
Piaskownice i niepotrzebne rozproszenia. Dlaczego każda gra musi być sandboksem?!
Otwartość świata nie przesądza o tym, jak dobrze się bawimy. Tym bardziej, gdy mamy do dyspozycji tylko nic nie znaczące punkty na mapie.

Pamiętam jak, będąc jeszcze dzieciakiem, angażowałem dodatkowo wyobraźnię do mojej zabawy z grami wideo. Powód takiego stanu rzeczy był prosty - tytuły z lat 90 bywały zwykle bardzo ograniczone pod względem eksploracji. A ja, dziecko ciekawe świata, marzyłem o tym, aby móc wreszcie opuścić te niewidzialne bariery i móc przemierzać całe krainy zamieszkałe przez bohaterów z moich ulubionych tytułów. Naturalnie nie zdawałem sobie sprawy z tego, że przygotowanie ogromnej, zamieszkałej planety jest raczej niemożliwe, ani z tego, że, przynajmniej do pewnego stopnia, to pragnienie ziści się już niebawem.

Zamki z piasku

Dzisiaj jesteśmy praktycznie zalewani grami z otwartym światem, zwanymi również potocznie piaskownicami. Winy należy się tutaj dopatrywać w Rockstar Games, a dokładnie w ich ogromnym hicie, czyli Grand Theft Auto, które zachwyciło graczy już przy premierze pierwszej części serii w 1997 roku. Najwyraźniej nie tylko ja marzyłem o wirtualnym świecie bez ograniczeń, a całe iluzorycznie żyjące miasto dostępne dla wszystkich moich widzimisię trafiło w samo sedno potrzeb odbiorców gier wideo.

Forza Horizon 3 E3 2016 Screenshots DamOtwarty świat w wyścigach... trend coraz popularniejszy, ale ostatnio Forza Horizon 3 w tej kategorii mocno wyprzedziła konkurencję.

I taki stan rzeczy najwyraźniej trwa do dziś, bo stworzenie "sandboxa" gwarantuje zainteresowanie graczy jak i mediów, a otwieranie cyfrowych korytarzy jest też często wymogiem narzucanym przez wydawcę, któremu muszą sprostać sami deweloperzy. Oczywiście nie byłoby w tym nic złego, ale tylko pod warunkiem, że mamy jakiś unikatowy pomysł na to, aby daną historię obudować tym otwartym światem, bo zbudowanie miasteczka i upchanie do niego masy znaczników do zaliczenia wcale nie załatwia tu sprawy (tak, mówię o tobie Mafio III!).

Niewidzialne ściany

I chociaż w ostatnich latach pojawiło się na growym rynku sporo naprawdę wybitnych sandboksów, takich jak Forza Horizon 3, Wiedźmin 3: Dziki Gon, czy nawet wydane ostatnio i kontrowersyjne Final Fantasy XV, to osobiście... mam ich dość. Tak, jak kiedyś marzyłem o tym, by móc podróżować tam, gdzie sięgnę wzrokiem, tak teraz tęsknię za bardziej skoncentrowanymi przygodami. Chciałbym powrócić do ograniczonych opowieści, ale, wydawałoby się, przygotowanych z większą miłością i bez rozmieniania się na drobne.

1453816094 7129 Capture D EcranJestem pewien, że Homefront the Revolution miał szansę na stanie się lepszym produktem, tylko niepotrzebnie ładowano pieniądze w otwarte mapy kosztem innych ważnych rzeczy...

Oczywiście nie oceniam tu pracy żadnych twórców i nie przeczę, że wkładają oni w swoje piaskownice cała masę roboty. Zazwyczaj zresztą bardzo dobrej. Odnoszę jednak wrażenie, że mnie, jako odbiorcę danego dzieła, otwarte światy zbytnio rozpraszają. Odpalając sandboksa mam przed sobą tyle różnych rzeczy do zrobienia, że zaczynam gubić esencję scenariusza lub rozgrywki. Zajmuję się rzeczami kompletnie bzdurnymi, gdy tymczasem na włosku wiszą losy wszechświata. Ten problem także da się wyeliminować skrupulatnie obudowując wszelkie działania poboczne wokół głównego wątku, co doskonale udało się twórcom Assassin's Creed: Syndicate. Przemierzając wiktoriański Londyn czułem, że każde moje działanie wiąże się z odbijaniem miasta z rąk Templariuszy, co przecież było głównym celem Jacoba i Evie.

1443109028 869 Capture D EcranRóżne rzeczy można zarzucać Assassin's Creed: Syndicate, ale w kwestii konstrukcji miasta wypadało naprawdę przyzwoicie.

Bardzo często sięgam po gry stare. Największym sentymentem darzę gry z NES-a, PSX-a i Segi Saturn. Ostatnio zacząłem przechodzić Klonoa: Door to Phantomile i ogromnym odkryciem był dla mnie fakt, że wewnątrz swoich ograniczonych poziomów gra ta potrafi tak bardzo zachwycić swoją różnorodnością. Zarówno pod względem rozgrywki jak i projektów poszczególnych etapów. Tego dzisiejszym tytułom brakuje. A już tym bardziej piaskownicom. Twórcy zaczynają być niezwykle ostrożni. Praktycznie kalkują jedną formułę, która sprawdziła się lata temu. Ale trudno się temu dziwić. Wiadomo, że zawsze znajdzie się pewna grupa ludzi chętna czyścić mapę z pomniejszych zadań, a te są do tego bardzo łatwe do wykonania metodą kopiuj - wklej. 

1430233744 4739 Capture D EcranSandbox to gatunek wyjątkowy. Warto więc czekać na te perełki, które faktycznie sprawią, że otwarty świat nas pochłonie i spędzimy w nim dziesiątki, jak nie setki godzin.

Złoty środek

Być może nadejdzie ten czas, kiedy deweloperzy zaczną myśleć o otwartych świata z bardziej… otwartymi umysłami. Nie robiąc jedynie punkcików na mapie, a tworząc na klasyczną, innowacyjną i bardzo odważną modłę. I oby tak się stało jak najszybciej. Ale nie mam tu do nikogo pretensji, bowiem budowanie wielkiej krainy jest po prostu niezwykle kosztowne pod każdym względem. Stąd też bardzo często trzeba coś poświęcić, aby móc wpompować więcej zasobów w modelowanie wielkiej krainy.

A popyt na sanboksy to rzecz naturalna, bo jest to poniekąd spełnienie naszych dziecięcych marzeń.

Wd Media Ss05 Full Marcus Quadcopter 254775Bieganie po San Francisco w Watch Dogs 2 jest przyjemne z bardzo prostego powodu - wpisuje się w klimat rozgrywki i jest mocno uzasadnione fabularnie. Zróżnicowanie aktywności również pomaga.

Ja tymczasem zatrzymam się chwilowo przy ograniczających mnie korytarzach, ale takich, które będę przemierzał śledząc z zapartym tchem fabułę i dziwiąc się kreatywności twórców. Przestałem mieć ochotę na podążanie w kierunku zachodzącego słońca, gdy czeka mnie tam tylko kolejne rozproszenie, które ostatecznie rozmyje moje doświadczenie płynące z rozgrywki.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo ~Jack Użytkownik anonimowy
~Jack :
No photo ~Jack Użytkownik anonimowy
Gothic, moi drodzy, Gothic! Tam świat był (teoretycznie) otwarty, nie każde zadanie wiązało się z główną fabułą, a jednak była ona mocno nakreślona i zupełnie się z niej nie zbaczało. Wszystko było po prostu mocno skondensowane i myślę, że to jest główny problem dzisiejszych gier - rozproszenie tych wszystkich zadań, postaci itd w dużym świecie, którego po prostu z czasem nie chce się już przechodzić.
8 sty 18:31 | ocena: 100%
Liczba głosów:6
100%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~NoNaMe Użytkownik anonimowy
~NoNaMe
No photo ~NoNaMe Użytkownik anonimowy
do ~lesek:
No photo ~lesek Użytkownik anonimowy
8 sty 17:28 użytkownik ~lesek napisał
Tylko wiedzmin 3 pamietaj synu mój
Dzisiejsi recenzenci godni są miana 'pismaka', a nie recenzenta. Wiedźmin 3 jest wyśmienitą grą narracyjną (fabularnie jest wybitnie dobra) ale jako sandboks nie jest niczym szczególnym na tle reszty tytułów. Zacznijcie ludzie myśleć, bo te wasze łapki w dół utwierdzają tylko w przekonaniu jaką bezmyślną czarną masą jesteście.
8 sty 19:47 | ocena: 50%
Liczba głosów:4
50%
50%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~NoNaMe Użytkownik anonimowy
~NoNaMe :
No photo ~NoNaMe Użytkownik anonimowy
Wiedźmin 3 wybitnym sandboksem.. skończyłem czytać na tym etapie. Dziękuję postoję.
8 sty 15:50 | ocena: 50%
Liczba głosów:8
50%
50%
| odpowiedzi: 3
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Ziemnior Użytkownik anonimowy
~Ziemnior :
No photo ~Ziemnior Użytkownik anonimowy
Uwielbiam sandboxy, bo nie lubię byc niczym ograniczony, dlatego mnie liniówki nie interesują.
8 sty 21:57 | ocena: 50%
Liczba głosów:4
50%
50%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~lesek Użytkownik anonimowy
~lesek
No photo ~lesek Użytkownik anonimowy
do ~NoNaMe:
No photo ~NoNaMe Użytkownik anonimowy
8 sty 15:50 użytkownik ~NoNaMe napisał
Wiedźmin 3 wybitnym sandboksem.. skończyłem czytać na tym etapie. Dziękuję postoję.
Tylko wiedzmin 3 pamietaj synu mój
8 sty 17:28 | ocena: 50%
Liczba głosów:4
50%
50%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Resner Lee Użytkownik anonimowy
~Resner Lee
No photo ~Resner Lee Użytkownik anonimowy
do ~Jack:
No photo ~Jack Użytkownik anonimowy
8 sty 18:31 użytkownik ~Jack napisał
Gothic, moi drodzy, Gothic! Tam świat był (teoretycznie) otwarty, nie każde zadanie wiązało się z główną fabułą, a jednak była ona mocno nakreślona i zupełnie się z niej nie zbaczało. Wszystko było po prostu mocno skondensowane i myślę, że to jest główny
W pełni racja - Gothic to przykład idealnie wyważonej gry z otwartym światem. Gdyby tylko zachód doceniał go bardziej zamiast Elder Scrollsów.
10 sty 15:31
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Blah Użytkownik anonimowy
~Blah :
No photo ~Blah Użytkownik anonimowy
Mi się sandboxy przejadły, czy GTA 5 czy wiesiek czy inne, jedyne co ostatnio mnie pochłonęło to Dying Light, bo gry o zombie i otwarty świat to po prostu mus.
9 sty 09:31
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Kubi Użytkownik anonimowy
~Kubi
No photo ~Kubi Użytkownik anonimowy
do ~NoNaMe:
No photo ~NoNaMe Użytkownik anonimowy
8 sty 19:47 użytkownik ~NoNaMe napisał
Dzisiejsi recenzenci godni są miana 'pismaka', a nie recenzenta. Wiedźmin 3 jest wyśmienitą grą narracyjną (fabularnie jest wybitnie dobra) ale jako sandboks nie jest niczym szczególnym na tle reszty tytułów. Zacznijcie ludzie myśleć, bo te wasze łapki w
Tylko, że Wiedźmin to nie sandboks tylka cRPG z otwartym światem, które wypełnione jest głupkowatymi pytajnikami, instancjami rodem z MMO i potworami z poziomem nad głową. Gdyby postawili na mniejszy świat, wywalili te "dzisiejsze" głupoty z mapy i rozbudowali trochę eRPeGową mechanikę to wtedy byłaby gra wybitna, bo fabularnie jest bardzo dobrze. Sandbox natomiast to np. Minecraft lub Garry's Mod, a nie Wiedźmin 3.
8 sty 20:29 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~ASX Użytkownik anonimowy
~ASX :
No photo ~ASX Użytkownik anonimowy
W pełni zgadzam się z autorem. Z podobnych względów uważam, co jest często niepopularną opinią, że Fallout 3 był dużo lepszy niż Fallout: New Vegas. Ten drugi był całkowicie otwarty, a F3 do niby-otwartego świata wprowadzał "korytarzami", zachowując sensowną progresję i rozwój historii. W ten sposób gra miała swój flow, podczas gdy New Vegas był pozbawiony kierunku (i pełen bugów oraz exploitów, co przy tej konstrukcji dawało bardzo duże pole do nadużyć).
8 sty 18:36 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
0%
100%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Leszek Użytkownik anonimowy
~Leszek :
No photo ~Leszek Użytkownik anonimowy
Ale to jest właśnie konwencją obecnych gier z otwartym światem ,ta ciekawość czy zrobili lepszy model jazdy czy wejde do tych i tych budynków czy dodadzą np więcej atrakcji i jakie to będzie .Tam jest wszystko a na nas czeka jego odkrywanie aż osiągniemy jakiś tam fotorealizm fizyki tentniącego tego świata za 20 lat może sie doczekamy .
8 sty 17:28 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
ReklamaAutorzyPolityka PrywatnościRegulamin SerwisuCookiesUsługi IT