Recenzja Demon's Souls

Półtora roku zajęło Demon’s Souls dotarcie do Europy. Kilka miesięcy po premierze w Azji przyszedł czas na Stany, my jednak musieliśmy czekać znacznie dłużej. Przez ten czas gra zdążyła rozpalić wyobraźnie i obrosła swoistą legendą. Czy słusznie?

 

Słusznie. Demon's Souls to jedna z najbardziej niesamowitych, najoryginalniejszych produkcji w jakie grałem. I - tak - jedna z najtrudniejszych. Chociaż nie - jest jedną z najbardziej wymagających. Demon's Souls nie wybacza, nie przyznaje taryfy ulgowej, graczy lekkomyślnych i niefrasobliwych natychmiast równa z ziemią. Uczy pokory jak żaden inny znany mi tytuł, ale jednocześnie nie oszukuje gracza. Daje mnóstwo narzędzi do przezwyciężania kolejnych trudności, choć nie uczy, jak z nich korzystać. Może to właśnie stanowi o sile tytułu. W Demon's Souls uczymy się na błędach, nie dostajemy gotowych recept i tym większa jest satysfakcja, kiedy po 20 próbach wreszcie docieramy do komnaty z bossem. By zatrzymać się na nim na kolejną godzinę. Albo pięć.

 

Zacznijmy jednak tradycyjnie, czyli od fabuły, z którą swoją drogą jest ciekawa sprawa. Intro w okrągłych słowach przybliża historię królestwa Boltarii, niegdyś krainy mlekiem i miodem płynącej, którą rządny potęgi władca zamienił w przygnębiające, pozbawione nadziei miejsce. Wraz z obudzonym przez monarchę prastarym demonem, na ziemię wylegli jego mniejsi pobratymcy, a sielskie niegdyś pejzaże spowiła nieprzenikniona mgła. Demony zaczęły pożerać dusze przerażonych ludzi, którzy - choć wciąż żywi - postradali rozumy i obrócili Boltarię ruinę. Wielu śmiałków z przyległych królestw zagłębiło się w złowieszczą mgłę z zamiarem ocalenia krainy. Żaden nie wrócił. Ty jesteś kolejny.

 

Tyle na początek. Historia banalna, ale atmosfera, w jaką ją opleciono jest nie mniej nic więcej tylko totalnie genialna. Uniwersum Demon's Souls ma swoich bohaterów i swoje legendy, które uważni gracze mogą poznawać np. poprzez lekturę opisów przedmiotów czy wyławianie strzępów informacji z niejednoznacznych wypowiedzi bohaterów NPC. Niedopowiedzeń pozostaje jednak masa, wiele rzeczy pozostawiono w sferze domysłów. Czyni to Bolatarię miejscem jeszcze bardziej intrygującym i zagadkowym.

 

 

W parze z posępną fabułą idzie nie mniej dołujący obraz upadłego królestwa, bo torując sobie drogę przez kolejne lokacje bardzo trudno nie popaść w ponury nastrój. Szare mury zrujnowanych twierdz straszą pod posępnym, burzowym niebem. W tle złowieszczo świszcze wiatr, a zimne korytarze i dziedzińce patrolują agresywni strażnicy, którym bliżej już do upiorów niż istot ludzkich. Nie wspominając o ghulach, ciężkozbrojnych, demonicznych rycerzach i innych maszkarach. A im dalej, tym mroczniej. Zwiedzimy niepokojące trzęsawiska, obrzydliwe pieczary, ruiny pradawnej świątyni, psychodeliczny zakład dla obłąkanych i inne, nie mniej odstręczające miejscówki. Zewsząd wyziewa atmosfera zepsucia i rozkładu oraz zła, w jego pierwotnej, najczystszej, niemal namacalnej postaci. Demon's Souls w tym aspekcie ma w sobie coś z pierwszego Diablo, sporo ze starych dungeon crawlerów, lecz to wciąż nie do końca trafne porównania. Dzieło From Software czerpie z naturalistycznej wizji brutalnego, europejskiego średniowiecza doprawionego wpływami z literatury dark fantasy. Gdybym nie wiedział, nigdy bym nie pomyślał, że taka gra mogła powstać w Japonii.

 

Na Demon's Souls składa się pięć światów podzielonych na 3-4 segmentów, nie licząc krótkiego poziomu treningowego oraz etapu końcowego. Swoistym hubem, z którego wyprawiamy się na kolejne eskapady, jest Nexus, osobliwy grobowiec, w którym schronienie znajdują nieliczni spotykani w grze NPC. W Nexusie możemy przechowywać zbędny dobytek, naprawiać i ulepszać wyposażenie, uczyć się czarów oraz cudów, a także uzupełniać zapasy itd. Po zaliczeniu pierwszego fragmentu początkowego świata, kolejne lokacje możemy odwiedzać w dowolnej (z niewielkimi ograniczeniami) kolejności. Jeśli w jednym świecie giniemy co trzy minuty, możemy spróbować szczęścia w innym i poszukać np. lepszej broni, magicznych pierścieni lub pofarmić leczące rośliny i inne pomocne przedmioty. A jeśli i to nie przynosi efektów - cóż, poznaliśmy właśnie naturę gry. Trzeba zacisnąć zęby, żonglować ekwipunkiem, testować nowe taktyki i nie poddawać się, choć kolejne porażki skutkują konsekwencjami dotkliwszymi, niż w jakiejkolwiek innej popularnej grze. Żadnych sejwów, żadnych checkpointów. Po śmierci przenosimy się na początek danego fragmentu aktualnie eksplorowanego świata, a wszystkie potwory się respawnują. Tracimy również wszystkie dusze, które mozolnie kolekcjonowaliśmy z zabitych przeciwników. Służą one do podnoszenia poziomu doświadczenia w Nexusie i są w Demon's Souls swoistym środkiem płatności. A zatem ich utrata jest karą bardzo dotkliwą. Na odzyskanie dusz dostajemy jedną szansę. Po odrodzeniu się w astralnej formie (mniej HP, za to zadajemy mocniejsze ciosy), musimy dotrzeć do miejsca naszego zgonu. Jeśli zdołamy tego dokonać - odzyskujemy utracone dusze i możemy odetchnąć z ulgą. Jeśli nie - cóż, czasemi oznacza to godzinę, dwie, czy trzy w plecy. Między innymi dlatego Demon's Souls jest tytułem tak długim, którego ukończenie średnio uzdolnionemu graczowi zajmie kilkadziesiąt godzin. A potem zabawę można kontynuować w trybie New Game+.

 

Zobacz w Encyklopedii

  • PS3

Podziel się swoją oceną na Facebooku!

Podziel się

OCEŃ GRĘ

Średnia ocen: 7,95

Liczba ocen: 9

Zatwierdź
Ocena Gamezilli:9,0
(czytaj recenzję)

Czytaj także:

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo ~czarnyolek Użytkownik anonimowy
~czarnyolek :
No photo ~czarnyolek Użytkownik anonimowy
pogralem w ta gre jakies 10 godzin zanim postanowilem sprzedac ja na allegro. Dopiero po ok. 10 godzinach gry dotarl do mnie fakt, ze aby awansowac dalej, bede musial farmowac "soule" i inne rzeczy takie jak np. leczace ziola. Farmowanie w grze ktora tak naprawde jest single playerem jest dla mnie niedopuszczalne i glownie dlatego postanowilem sobie ten tytul odpuscic.
Zaraz ktos wyskoczy z typowa gadka "zasrany casual nie umie grac bo ciagle ginie w lawie czy cos takiego" - nietrafione, cierpliwosci starczylo mi na chaos mode w god of war 3, ale zabraklo dla bezmozgiego farmowania "matsow" tylko po to aby powalczyc z nastepnymi bossami (ktorzy, przyznam sa calkiem fajni). Jesli ktos przychodzi z pracy o 18-19 i ma godzinke-dwie na popykanie na konsoli to niestety powinien sobie ten tytul odpuscic bo szkoda nerwow.
4 wrz 10 23:53 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~angh Użytkownik anonimowy
~angh
No photo ~angh Użytkownik anonimowy
do ~BiShopKF:
No photo ~BiShopKF Użytkownik anonimowy
4 lip 10 22:02 użytkownik ~BiShopKF napisał
Pytanko: Czy jak zginiesz podczas walki z bossem, to musisz przechodzić cały "segment" od nowa, zabijając zrespawnowane moby, czy może zaczynasz już bezpośrednio przy bossie?
Nigdy nie jest tak, ze musisz przechodzic 'caly' segment na nowo. Co jakis czas odblokowujesz skroty, ktore juz pozostaja na zawsze, a gra jest tak rozplanowana, aby droga do bossa zawsze byla mozliwie krotka, wiec patrzac na przyklad na pierwsza plansze - jak juz pootwierasz wszystkie branki i schody, to w kazda lokacje dojdziesz w chwile, a do bosa od punktu restartu masz jakies 100 metrow;)
Oczywiscie moby sie respawnuja, ale gra nie jest pomylaana tak, aby utrudniac. Do bosowlevelu zawsze masz prosta droge, do mniejszych bosow zwykle prowadza skroty (odblokowuje sie je zwykle chwile przed mini bossem)
4 lip 10 22:20
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~BiShopKF Użytkownik anonimowy
~BiShopKF :
No photo ~BiShopKF Użytkownik anonimowy
Pytanko: Czy jak zginiesz podczas walki z bossem, to musisz przechodzić cały "segment" od nowa, zabijając zrespawnowane moby, czy może zaczynasz już bezpośrednio przy bossie?
4 lip 10 22:02
Liczba głosów:0
0%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Wizzi Użytkownik anonimowy
~Wizzi :
No photo ~Wizzi Użytkownik anonimowy
Heh, i tu pojawia się pytanie czy nie zainwestować w PS3 bo te gry których mógłbym żałować, że nie znalazły się na pc lądują właśnie na PS3, ten Demon Souls, Killzone, itp.
5 lip 10 16:03
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~LeDomello Użytkownik anonimowy
~LeDomello :
No photo ~LeDomello Użytkownik anonimowy
Polubiłem tę grę bardzo. Ze względu na klimat i poziom trudności, tak wymagany przeze mnie (i pewnie nie tylko) w ostatnich czasach.
Dlaczego nie ma tego na PC!!!!!
5 lip 10 09:52
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~rootpl Użytkownik anonimowy
~rootpl :
No photo ~rootpl Użytkownik anonimowy
bardzo fajna recka zachęciła mnie do kupna gry ;] tylko parę literówek trzeba poprawić na początku.

Pozdro ;]
4 lip 10 22:59
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~zakrawacz Użytkownik anonimowy
~zakrawacz :
No photo ~zakrawacz Użytkownik anonimowy
siekierka dla Atlusa - twórców najlepszej gry na świecie (mój ranking, Persona 4 na ps2 z 2008r.)
4 lip 10 21:10
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Wizzi Użytkownik anonimowy
~Wizzi :
No photo ~Wizzi Użytkownik anonimowy
Jest to jedna z tych gier które mógłbym pokochać gdyby tylko...
... gdyby tylko była na PC...
5 lip 10 02:54
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~sebeq Użytkownik anonimowy
~sebeq :
No photo ~sebeq Użytkownik anonimowy
Gra dla masochistów ;) Jeżeli kiedyś zakupie PS3 to pewnie zagram.
5 lip 10 00:17
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Vaderous Użytkownik anonimowy
~Vaderous :
No photo ~Vaderous Użytkownik anonimowy
Bardzo dobra gra!
5 lip 10 14:33
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
ReklamaAutorzyPolityka PrywatnościRegulamin SerwisuCookiesUsługi IT