Graliśmy w Lego Worlds na PC - Minecraft może raczej spać spookojnie

Graliśmy w Lego Worlds i mamy mieszane odczucia
TT Games próbuje stanąć w rozkroku pomiędzy byciem oryginalną grą, a klonem Minecrafta. Nie ma w tym nic złego, dopóki efekt jest dobry, a Lego World jeszcze trochę brakuje.

Od premiery pierwszej publicznej wersji Minecrafta minie niedługo całe osiem lat. W tym czasie gra Marcusa Perssona namieszała w świecie gier niemało, stając się jedną z najpopularniejszych produkcji wszech czasów. Paradoksalnie duża w tym zasługa popularnych klocków (nie tylko Lego) - całkowicie analogową zabawę można było przenieść do wirtualnego świata. Nie bezpośrednio jeden do jednego, ale z całą masą urozmaiceń, bo prócz rzeźbienia w otoczeniu mogliśmy walczyć, odkrywać, a nawet... programować.

W tym samym czasie komputerowe Lego skupione były wokół kolejnych fabularnych platformówek opartych w przeważającej ilości na znanych markach. Począwszy od Gwiezdnych Wojen, przez Harry'ego Pottera, a na Parku Jurajskim skończywszy. Doszliśmy jednak do momentu, gdy historia zatacza koło i oto możemy zagrać (wciąż przedpremierowo) w klockową grę wzorowaną na grze, wzorowanej w oczywisty sposób na klockach. I tak docieramy do Lego Worlds, czyli bohatera poniższego tekstu.

LegokolesOpcji dostosowania niemal każdego elementu w grze jest multum

Porównania do Minecrafta, o ile oczywiste, nie sprowadzają się jedynie do "klockowego" charakteru zabawy. Podobnie skonstruowany jest również świat gry. Czy raczej światy, bo przed rozpoczęciem zabawy możemy dowolną liczbę razy losować kształt otoczenia, w którym zaczniemy rozgrywkę. A później cała nadzieja w proceduralnie generowanym otoczeniu, które obsieje klockowy ląd i dno morza ciekawymi lokacjami i nieodkrytymi skarbami. W Lego Worlds możemy poruszać się po lądzie, w podziemiach w wodzie, a dzięki latającym maszynom i stworzeniom (można latać np. na orle) także w powietrzu.

Brzmi świetnie, sprawdza się... no, całkiem nieźle, chociaż brakuje jeszcze szlifów w naprawdę wielu elementach. Mówimy jednak o produkcji z wczesnego dostępu, który do premiery ma jeszcze około miesiąc. I dużo i mało, biorąc pod uwagę, jak ambitną produkcją jest Lego Worlds.

TT Games od lat opiera się przede wszystkim na jednym pomyśle obleczonym tylko w skórki kolejnych licencji. Na dobrą sprawę w kwestiach budowy i mechaniki nie ma większych różnic pomiędzy Lego Harry Potter, a Lego Indiana Jones. W tym przypadku jest nieco inaczej. O ile gracze znający poprzednie dokonania studia na pewno szybko odnajdą się w zasadach rządzących mechaniką, o tyle początkowo możemy czuć się zupełnie zagubieni w świecie, którym nie rządzą prawa linearnej fabuły.

LegodrillNiektóre pojazdy pozwalają nam dosyć znacznie ingerować w otoczenie

Co więc w Lego Worlds możemy robić? Wyróżniłbym tu dwa podstawowe elementy. Po pierwsze, co oczywiste - budowanie. Podobnie, jak w Minecrafcie, tak i tu mamy możliwość wpływania na sam teren. Zarówno w kwestii drążenia i wysadzania, jak i nadbudowywania. Z drugiej strony są i same klocki, dzięki którym postawimy sobie dom, zamek, drzewo, czy dosłownie wszystko inne, jeżeli tylko mamy czas i chęci, by układać pojedyncze klocki. Można też skorzystać z gotowych modeli, co jest chyba najlepszym rozwiązaniem, zwłaszcza, że kamera podczas budowania zdaje się być naszym największym przeciwnikiem.

Gdy postawimy domek możemy go umeblować i zadbać, by okolica ładnie wyglądała. Problem w tym, że początkowa liczba dostępnych modeli i klocków specjalnych nie powala. Zaraz, powiedziałem problem? A gdzieżby! To tylko przyczynek do drugiego podstawowego elementu Lego Worlds, czyli eksploracji.

Proceduralnie generowane mapy co jakiś czas zaskakują nas nowymi obszarami, w których znajdziemy odpowiednie dla nich rodzaje klocków-przedmiotów. I tak w lesie znajdziemy wiewiórkę, a na złomowisku stos opon. Ot, jakby ktoś chciał zrobić scenę strajku. Na przykład. I chociaż początkowo byłem sceptyczny wobec biegania po świecie za pojedynczymi klockami i modelami, szybko włączył się we mnie tryb poszukiwacza, który usilnie starał się sprawdzić "jeszcze tylko, co jest za tą górką i tym drzewkiem", co kończyło się oczywiście kolejnymi minutami biegania, skakania i strzelania.

LegomiejscaW grze trafimy do wielu przeróżnych krain

Bez wątpienia gra zdobywa pozytywny wydźwięk z każdą kolejną minutą. Z czasem zaczynamy posiadać, a więc i tworzyć coraz bardziej ciekawe, skomplikowane, czy po prostu szalone rzeczy. Gra na pewno promuje cierpliwość. Znajdowanie kolejnych skrzynek może być bowiem co najmniej tak satysfakcjonujące (gdy zdobędziemy np. wyrzutnię rakiet), jak i frustrujące (gdy ciągle znajdujemy bezużyteczne śmieci). Niemniej, wyobraźnia twórców ma u mnie Znak Jakości [tu wstaw ulubioną literę, koniecznie wielką] i kredyt zaufania za świetne pomysły w większości wcześniejszych "klockowatych" produkcji.

Spędziłem w tej grze jedynie kilka godzin. Daleki jestem od wydawania wyroków, ale pierwsze wrażenia są mieszane. Gra wciąga, ale jej mechanice można zarzucić wiele. Potrzebuje też sporej liczby szlifów, gdyż miewa potężne problemy z działaniem. Oby do premiery udało się to naprawić.

 

Zobacz w Encyklopedii

  • PC
  • PS4
  • Xbox One
  • Switch

Podziel się swoją oceną na Facebooku!

Podziel się

OCEŃ GRĘ

Średnia ocen: 7,05

Liczba ocen: 10

Zatwierdź
ReklamaAutorzyPolityka PrywatnościRegulamin SerwisuCookiesUsługi IT